5 wegańskich porad jak przeżyć w królestwie owoców morza.

 

Wyjeżdżasz? Już cieszysz się na to egzotyczne słońce i wodę oraz martwisz co na obiad?

Bo miejsce w które jedziesz znane jest z tłustych krewetek, grillowanych kalmarów czy ostryg podawanych z cytryną na lodzie?

Możesz oczywiście wszędzie brać frytki z surówką i nawet nie zapytać o coś więcej, żeby nie robić nikomu kłopotu (znam takich).

Ale możesz też zastosować się do kilku bardzo prostych rad i nie zrujnować sobie wyjazdu pod względem kulinarnym.

 

1. Pytaj miejscowych

Nie, nie wychodź na ulicę i nie pytaj przechodniów o wegańską restaurację. Usiądź do Facebooka i wyszukaj lokalne grupy wegańskie. Wrzuć miejscowość, którą odwiedzasz ze słowem: Vegan / Veganer / Veganos / Veganlar / вегани/ Végétaliens…. I tam pytaj o polecane miejsca.

 

2. Pobierz aplikację

Bez tego to się nie ruszaj z domu. Aplikacje Happy Cow czy choćby TripAdvisor nie raz uratowały mnie przed klęską głodową. Trip Advisor polecam szczególnie, gdy szukasz miejsca dla różnorodnej mięsno-bezmięsnej grupy.

 

3. Skontaktuj się i zapytaj

Telefon czy mail do miejsca w które jedziesz, do hotelu czy wybranej restauracji, jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodził. Jeśli zgłosisz swoje preferencje z wyprzedzeniem, dasz szanse obsłudze na przygotowaie się i zapewnienie Ci np. mleka sojowego do płatków śniadaniowych.

 

4. Proś o modyfikacje dań z karty

Znam takich, którzy choćby mieli umrzeć z głodu i na główny posiłek jeść suchy chleb, to nie zapytają kelnera o wegańskie opcje czy nie poproszą o nie dodawanie sera do pizzy czy śmietany do sosu. Co prawda proszenie o modyfikacje potraw może się skończyć tym, czego kiedyś sami doświadczyliśmy gdy kelnerka po trzeciej konsultacji z kucharzem wróciła zaproponować usmażenie pstrąga na oliwie zamiast na maśle, ale jednak z reguły kończy się sukcesem.

 

5. Zdaj się na kreatywność kucharza

Jeśli modyfikacje potraw z karty nie są wystarczające czy możliwe, poproś o przygotowanie czegoś specjalnie dla Ciebie. Z reguły kucharz ma w zanadrzu kilka dań, które przygotuje z dostępnych składników nawet, jak nie występują w karcie. Moje osobiste doświadczenie w tym punkcie obejmuje indyjskie danie Alu Gobi (ziemniaki z kalafiorem w ostrym sosie pomidorowym). W mało której karcie to danie jest, a uwielbiam je i zawsze je dostaję.

 

Jeśli masz inne sprawdzone sposoby na podróże weganina po rejonach bogatych w mięsa, ryby i owoce morza, koniecznie nam o nich opowiedz. Też chętnie skorzystamy.

A tymczasem Bon Voyage! 

 

Foto: Klaudia Jaworska

Źródło: Porady powstały na podstawie artykułu Holly V. Gray opublikowanego w Vegnews Magazine